PRACOWNIA PSYCHOLOGICZNA
„Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana”
Heraklit z Efezu
Moja ulubiona odpowiedź: i tak i nie.
Strefa komfortu to psychologiczny stan, w którym człowiek funkcjonuje w znajomych i przewidywalnych warunkach, minimalizując stres i niepewność. Jest elementem życia do którego dążymy, chcemy ją zbudować i korzystać z jej dobrodziejstwa. Wiąże się z rutyną, stabilnością oraz poczuciem kontroli nad otoczeniem. Urok strefy komfortu polega na poczuciu bezpieczeństwa i stabilności. Jest odpowiednikiem jaskini w której można się skryć przed burzą i deszczem.
Kiedy nam służy? Jeżeli możemy w niej nabrać sił, poszukać inspiracji, mobilizacji do wykonywania kolejnego kroku.
I tu niezwykle ważnym jest MOŻLIWOŚĆ dokonania wyboru. Strefa komfortu jest dobra dla naszej psychiki jeżeli możemy z niej wyjść, a później wrócić. Tak jak ze wspomnianej jaskini, wychodzimy z niej gdy na zewnątrz są warunki do zdobycia czegoś wartościowego, zasiania i zebrania plonów, podjęcia ryzyka w imię korzyści itd.
Niestety komfort ma to do siebie, że wszystko co jest niekomfortowe jest postrzegane jako trudne i wymagające wysiłku. Tego nie lubimy. Zdobywając coś musimy przyznać, że tego nie mieliśmy. Czyli dostrzegamy jakiś brak; umiejętności lub brak wiedzy, lub brak jakiegoś dobra. Zatem skoro tego nie mamy jest źle, a gdy zdobywamy, też jest nie łatwo. Uczenie się nowego, jest związane ze zmęczeniem, wysiłkiem a przede wszystkim z możliwością porażki.
Dlatego lęk przed niepowodzeniem i ocenne podejście do własnych działań a także niechęć przed popełnianiem błędów, hamuje skutecznie.
Kiedy strefa komfortu zatem nas ogranicza i dlaczego podejmujemy decyzję nie robić nic poza pewnym i przewidywalnym?
Jeżeli widzimy, że wyjście poza schemat lub rutynę, budzi w nas obawę i napięcie. Myśl o wyjściu poza codzienne zwykłe i wychylenie się z czymś nowym, nieznanym. Ogranicza nas to jak niewidzialna siła. Życie poza schematem jest ekscytujące, nowe i wymaga bardzo dużej uwagi. Czasem ostrożność przybiera postać strachu, ale nie przyglądamy się temu: czego i jak się boimy, a widzimy tylko wszystkie objawy lęku. Kołatanie serca, drżenie rąk, niespokojne rozbiegane spojrzenie, natłok myśli i PRZEKONANIE ,że świat jest wrogi i zagrażający. Wówczas pojawia się pokusa ucieczki w znane i niechęć do kolejnych nowości.
Kłopot w tym, że strefa komfortu działa na umiejętności jak łóżko na mięśnie. Jeżeli będziemy zbyt długo leżeć , mięśnie zapominają jak wykonujemy ruchy potrzebne np do gry w siatkówkę. Kanapa i kocyk powodują bóle stawów przy chodzeniu. Tracimy zdobyte wcześniej umiejętności. Mniej sprawnie funkcjonujemy w okolicznościach poza rutynowymi działaniami. Zatem tracimy i biomy się zdobywać.
Jak wobec tego pogodzić oba obszary?
Mówiąc metaforą: robić wycieczki i założyć w czasie tych podróży, że musi się coś nie udać. Pielęgnujmy przekonanie, że zdobywanie, zasiewanie, uczenie się itp. czynności muszą być "okraszone Błędem". To dzięki niemu możemy zobaczyć co jest lepszą drogą. I pamiętajmy - zawsze możemy zmienić kierunek trasy.
Do stworzenia strony wykorzystano kreator stron www WebWave
Konsultacje psychologiczne, programy grupowe.
Dorota Jakuszewska
📞 sms 883 188 327